Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu - Kroniki literackie prowincji - spotkanie z Witoldem Banachem Skip to content



Katalog Online:  

Kroniki literackie prowincji - spotkanie z Witoldem Banachem Drukuj
Kroniki literackie prowincji_okładka

Dom Literatury Biblioteki Raczyńskich
ul. Wroniecka 14
26 września 2017 (wtorek) godz.18.00


Witold Banach - historyk, pisarz, działacz kulturalny, regionalista. Absolwent Wydziału Historycznego UAM
w Poznaniu.

Pomysłodawca i redaktor serii wydawniczej "Biblioteka Ostrowska". Organizator i dyrektor Muzeum Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Autor licznych publikacji z historii regionu, m.in. Ostrów Wielkopolski w dawnej pocztówce, Ostrów pod znakiem Pegaza (wyróżnionej przez Bibliotekę Raczyńskich na Poznańskim Przeglądzie Nowości Wydawniczych "Książka Wiosny 2005"), Historia Ostrowa na każdy dzień. W jego dorobku znajdują się słuchowiska radiowe, opowiadania z dziedziny fantastyki naukowej oraz wiersze (tom Apokryfy). Wyróżniony za osiągnięcia jako regionalista i animator kultury m.in. nagrodą Wielkopolskiego Towarzystwa Kulturalnego oraz nominacją do nagrody na Międzynarodowych Targach Książki Edukacyjnej w 1999 roku. Swoje teksty zamieszczał m.in. w "Integracjach", "Gazecie Ostrowskiej", "Kronice Wielkopolski", "Odrze" i "Toposie".

Kroniki literackie prowincji. Historie prawdziwe, prawdopodobne, prawie zmyślone (Ostrów Wielkopolski – Poznań 2016) to najnowsza pozycja w regionalistycznym dorobku Witolda Banacha.

Banach nie upiększa Ostrowa, nie nadyma jego poczucia własnej wartości, nie stara się uczynić go większym, niż był i jest, nie dodaje mu charyzmy, której nie posiadał. Nazywa miasteczkiem, częstokroć ukazuje jako zapadłą dziurę, nie boi się odsłaniać jego śmieszności, daleki jest od rozniecania mitów. A przecież pomimo tego nastawienia, nieraz krytycznego, nasyconego pierwiastkiem iście Gogolowskiej satyry, miasto, miasteczko posiada status specjalny. To tu zbiegają się, lub stąd biorą początek, szlaki, które – rzecz jasna – obejmują Wielkopolskę, Polskę, Europę, zwłaszcza Niemcy, Włochy i Austrię, a bywa, że sięgają dalej – do Ameryki czy Afryki Południowej. Gdyż stąd wywodzili się, lub tutaj zatrzymali – na moment lub na dłużej – twórcy co najmniej nietuzinkowi, a niekiedy –
za przykład niech posłuży John M. Coetzee – wielcy.

prof. Piotr Śliwiński

To, co uczynił Witold Banach w "Kronikach literackich prowincji" okazało się znacznie lepszym, głębszym i bez wątpienia atrakcyjniejszym portretem miasta niż najbardziej nawet szczegółowa monografia. Autor zdaje się wychodzić z założenia, iż historia do pewnych granic chętnie wchłania fikcję, a fikcja na identycznych prawach żywi się historią. Jako pisarz i historyk, czuł się zatem w obowiązku odnaleźć i zagospodarować część wspólną obu tych rezerwuarów opowieści. A uczynił to na tyle udanie, że czytając "Kroniki", czytelnik odczuwa w pewnym momencie ten niezwykły komfort, jaki niesie ze sobą brak obowiązku oddzielania faktów od domniemań, fantastycznych historii od historycznej fantazji.

dr Tomasz Gruchot